niedziela, 12 czerwca 2005
Wirtualny Rózaniec

Czy można przesuwac paciorki różanca w wirtualnej rzeczywistości? Okazuje się że tak .Trzeba mieć tylko komputer. Dzieki niemu i specjalnemu oprogramowaniu możliwe jest wirtualne przesuwanie paciorków różanca .Modlitwa jest jednak bardzo realna.To my sie modlimy .

Specjalne oprogramowanie różancowe to bezpłatny , mały i prosty programik "Virtual Rosary". Mozna go pobrac stad : http://www.virtualrosary.org/download/install/vrsetup.exe

A tak wyglada

Ma w sobie fabrycznie aż 14 jezyków , jezyk polski także , wystarczy kliknać na preferencje , potem wybrac jezyk polski z listy.

Ma w sobie muzykę i ilustracje.Możemy dodac swoja modlitwę na stronie virtualrosary.org i ta modlitwa zostanie dodana do programu i ludzie z calego swiata beda modlić się w naszej intencji a my także możemy modlic sie za siebie i innych.Możesz to także uczynić wpisując swoją intencję , prośbę o modlitwę w powyższy formularz .Ten program nie tylko uczy modlitwy różańcowej ale ożywia naszą modlitwę ponieważ łaczy z tysiącami innych modlacych się z Toba i dla Ciebie . Nieważne kim jestes , czy kimś kto się nigdy nie modlił czy pokorną zakonnicą , to modlitwa bezcenna dla Ciebie. Różaniec jest piekną i poteżną modlitwą oddania się Bogu przez Maryję . Życie oferuje nam ból i radość ,  ale też zawsze nadzieję. Różaniec jest modlitwą nadziei.


 
czwartek, 02 czerwca 2005
BIBLIA AUDIO
niedziela, 29 maja 2005
Litania do wszystkich świętych

Invocazione dei Santi:

Sancta Maria, Mater Dei, ora pro eo
Sancta Maria, Mater Ecclesiæ, ora pro eo
Sancta Maria, Salus populi Romani, ora pro eo
Sancti Michael, Gabriel et Raphael, orate pro eo
Omnes sancti Angeli, orate pro eo
Sancte Ioseph, ora pro eo
Sancte Ioannes Baptista, ora pro eo
Omnes Sancti Patriarchæ et Prophetæ, orate pro eo
Sancti Petre et Paule, orate pro eo
Sancte Andrea, ora pro eo
Sancti Ioannes et Iacobe, orate pro eo
Sancte Thoma, ora pro eo
Sancte Matthæe, ora pro eo
Sancte Matthia, ora pro eo
Sancte Luca, ora pro eo
Sancte Marce, ora pro eo
Omnes Sancti Apostoli et Evangelistæ, orate pro eo
Sancte Barnaba, ora pro eo
Sancta Maria Magdalena, ora pro eo
Omnes Sancti Discipuli Domini, orate pro eo
Sancte Clemens, ora pro eo
Sancte Calliste, ora pro eo
Sancte Fabiane, ora pro eo
Sancte Corneli, ora pro eo
Sancte Xyste, ora pro eo
Sancte Ioannes, ora pro eo
Sancte Martine, ora pro eo
Sancte Damase, ora pro eo
Sancte Leo Magne, ora pro eo
Sancte Gregori Magne, ora pro eo
Sancte Leo (None), ora pro eo
Sancte Pie (Decime), ora pro eo
Omnes Sancti Pontifices Romani, orate pro eo
Sancte Stephane, ora pro eo
Sancte Laurenti, ora pro eo
Sancti Protomartyres Romani, orate pro eo
Sancte Ignati Antiochene, ora pro eo
Sancte Hippolyte, ora pro eo
Sancti Iustine et Apolloni, orate pro eo
Sancte Tharsici, ora pro eo
Sancte Sebastiane, ora pro eo
Sancte Maximiliane (Kolbe), ora pro eo
Sanctæ Perpetua et Felicitas, orate pro eo
Sancta Agnes, ora pro eo
Sancta Cæcilia, ora pro eo
Sancta Eugenia, ora pro eo
Sancta Maria (Goretti), ora pro eo
Omnes Sancti Martyres, orate pro eo
Sancte Ambrosi, ora pro eo
Sancte Hieronyme, ora pro eo
Sancte Augustine, ora pro eo
Sancte Athanasi, ora pro eo
Sancti Basili et Gregori Nazianzene, orate pro eo
Sancte Ioannes Chrysostome, ora pro eo
Sancti Cyrille et Methodi, orate pro eo
Sancte Carole (Borromeo), ora pro eo
Sancti Benedicte et Bernarde, orate pro eo
Sancti Francisce et Dominice, orate pro eo
Sancte Ignati (de Loyola), ora pro eo
Sancte Francisce (Xavier), ora pro eo
Sancte Ioannes Maria (Vianney), ora pro eo
Sancte Philippe (Neri), ora pro eo
Sancte Gaspar (Del Bufalo), ora pro eo
Sancte Vincenti (Pallotti), ora pro eo
Sancta Sabina, ora pro eo
Sancta Marcella, ora pro eo
Sancta Paula, ora pro eo
Sancta Francisca (Romana), ora pro eo
Sancta Catharina (Senensis), ora pro eo
Sancta Teresia a Iesu, ora pro eo
Sancta Maria Faustina (Kowalska), ora pro eo
Omnes Sancti et Sanctæ Dei, orate pro eo

Obok w zakładkach można posłuchać Litani do wszystkich świętych z pogrzebu papieża Jana Pawła II
piątek, 27 maja 2005

Modlitwa o długie życie

Poczekaj na mnie, Królu Niebios, aż będę czysty,
godzien zamieszkać w twoim domu.
Poczekaj na mnie, Synu Marii, aż będę stary
i pełen mądrości od lat, co upłynęły.
Kiedy młody chłopiec zabrany jest
nim lata jego zabaw się skończą,
nikt się nigdy nie dowie, jaa wielkość go ominęła;
oto jedynie w latach dorosłych przychodzi
pełen rozkwit naszych darów.

Cielę nie powinno być ubite nim dojdzie
pełnego rozmiaru,
ni prosię szlachtowane, gdy wciąż ssie mleko maciory.
Gałęzi nie należy ścinać, póki nie okwitnie,
ani zbierać z pola, zanim kłos dojrzeje.
Słońce nie powinno zachodzić w południe,
ni wschodzić o północy.

Zachowaj moją duszę tutaj na ziemi,
ponieważ jest jak miękka, nieobrobiona glina,
niegotowa jeszcze na Twoje przyjęcie.

Ale jeśli nawet zetniesz me życie w młodości,
nie będę narzekać, ale nadal cię wielbić.

Modlitwy celtyckie, 450-700 r.

Tekst pochodzi z: Alina Krajewska, Modlitwa Celtów, Wydawnictwo M, Kraków 2002, s. 28n.
środa, 25 maja 2005
Modlitwa o uzdrowienie

Modlitwa o uzdrowienie

Panie Jezu: ja jestem tym ślepcem.
Dałeś mi życie i wzrok przy Chrzcie,
ale przez pewien wypadek zwany grzechem straciłem go.
Nie widzę.
Nikt nie może mnie uleczyć.
Ale Twoje słowo doprowadziło mnie do Ciebie.
Nie miałem siły przyjść, ale zlitowałeś się nade mną
i zawołałeś mnie na tę drogę tak piękną.

Jezu, nie widzę Ciebie, ale słyszałem, jak inni o Tobie mówili.
Słyszałem Cię już nawet, ale chcę Cię zobaczyć.
Uczyń ze mną to samo, co ze ślepym z Betsaidy.
Ty jesteś ten sam wczoraj, dzisiaj i zawsze
i masz tę samą moc, by nas zbawić.
Możesz to zrobić jeszcze raz.
Zmiłuj się nade mną.

Weź mnie za rękę.
Odłącz od wszystkiego innego.
Chcę być tylko z Tobą.
Tu jestem.
Chcę być prowadzony przez Ciebie.
Wiele razy zdarzało się, że dawałem rękę innym,
aby pomogli mi iść przez moje życie:
- niejeden wprowadził mnie w błąd,
- inni - zmęczeni, pozostawili mnie,
- ktoś, dając mi rękę, jednocześnie podstawił mi nogę,
- jeszcze ktoś był równie ślepy jak ja
i upadliśmy obaj.

...Dlatego Panie, nie mam ochoty dawać nikomu ręki.
Boję się zawierzyć całkowicie, na ślepo.
Zawsze daję się z zastrzeżeniami, stopniowo.
Obawiam się, że to samo zdarzy mi się jeszcze raz.

Ale dzisiaj jest inaczej:
pokładam całą moją ufność w Tobie.
Bezwarunkowo.
Zaprowadź mnie dokąd zechcesz, jeśli tylko będę szedł za Twoją ręką.
Chcę być z Tobą, nieważne gdzie.
Chcę doświadczać, że jestem prowadzony przez Ciebie.

Zaprowadź mnie na bok, daleko od innych, nawet daleko ode mnie samego.
Wysłuchaj mnie osobiście.
Ty wiesz, że potrzebuję specjalnego leczenia.

Ze swej strony zostawiam wszystko za sobą
nawet moje własne uzdrowienie.
Jedyne, co jest dla mnie ważne, to być z Tobą.
Powierzam się w pełni Tobie.
Tylko Ty jesteś ważny w moim życiu.

Chcę Panie, tak jak ślepy, odczuć, że Ty mnie kochasz,
nie gorszysz się moimi grzechami
ani nie boisz się moich słabości.

Ty jesteś lekarzem, który umie dbać o mnie
zgodnie z moimi potrzebami.
Pocałuj mnie.
Spraw, abym czuł, że zbliżasz się do mojej choroby,
że nie budzi w Tobie wstrętu to, czym jestem,
i że mnie kochasz właśnie w tym obszarze,
w którym najmniej podobam się innym.

Włóż Twoje ręce na mą głowę.
Spraw abym odczuł, że Cię interesuję taki, jaki jestem,
cały, bez wyjątku.
Wiem, że Ty kochasz chorego, grzesznika.
Ja jestem pierwszym i największym grzesznikiem, Panie Jezu.
Ale wiem, że Ty jesteś zdolny mnie uzdrowić;
że tam, gdzie obfituje nędza, jeszcze bardziej obfituje Twoja łaska.

Uzdrów mnie z tego wszystkiego, co nie pozwala mi widzieć Cię takim, jakim jesteś:
widzieć świat takim, jakim go uczyniłeś,
widzieć innych tak, jak chciałbyś, bym ich widział,
widzieć mnie samego, jak Ty mnie widzisz.

Uwolnij mnie od moich niepokojów i strachów,
od moich kompleksów, podejrzeń
i niedowierzań.

Znasz źródło wszystkich moich bólów, kompleksów i problemów.
Weź mnie całego i uczyń ze mną, co zechcesz.

Jezu, zbliżyłeś się do mojej choroby.
Interesuje Cię nie tylko chory,
ale również choroba.
Ty okazujesz miłość dokładnie tam, gdzie jej potrzeba.
Ty wypełniasz miłosierdziem pustkę mego życia.
Ty uzdrawiasz serca strapione i bandażujesz rany.

Ulecz mnie z mojej ślepoty.
Ty ją znasz i wiesz, jaka jest.
Ulecz mnie także fizycznie, Panie.
Ty uleczysz nie tylko duszę,
ale również ciało.

Pokazuję Ci moje dolegliwości i choroby.
Włóż na mnie swoje ręce.
Dotknij mnie.
To wystarczy, a będę całkowicie zdrów.
Uczyń to Panie przez miłość, jaką masz dla mnie.
Ty masz wszelką władzę na niebie i na ziemi.
Wierzę, że wszystko jest możliwe.
Dla Ciebie nie ma chorób trudnych do uzdrowienia.
Dla Ciebie wszystko jest łatwe.

Panie, teraz kładę w Twoje ręce całe moje życie,
szczególnie mój grzech.
Zostawiam w tych rękach przebitych dla miłości
to, co mam i czym jestem.

Składam Ci cały świat,
rzeczy materialne: pieniądze, siłę i pracę,
moją rodzinę: żonę (męża), dzieci, rodziców i teściów.
Tych, którzy mnie obrazili,
tych, którym zazdroszczę,
na których nie mogę patrzeć, albo z którymi nie mogę rozmawiać.

Panie, czasami widzę Ciebie jedynie jako drzewo.
Uzdrów mnie.

Widzę Cię jako pasy bezpieczeństwa w samochodzie,
których używam tylko w sytuacjach niebezpiecznych.
Jesteś jedynie na pewne chwile
i pewne prędkości.

Uważam Cię za drzewo, które mi daje cień i żywność.
Widzę Cię tylko jako drzewo służące mi za ozdobę w domu
wobec mych przyjaciół, przy wizytach.
Jesteś czasem jak drzewo, którego nie traktuję osobowo.
Uzdrów mnie ze sposobu, w jaki Cię widzę.

Innych też widziałem wiele razy jedynie jako drzewa:

Drzewa, których szukam, by wyciągnąć z nich jakąś korzyść.
Drzewa, które nie interesują mnie jako osoby, ale jako
zwykłe narzędzia produkcji, dla mojego osobistego zysku.
Drzewa, które mi służą i jeśli im daję wodę, nawożę i dbam o nie,
to zawsze w celu wyciągnięcia większego zysku.
Kobiety, w których czasami widzę tylko zewnętrzną piękność.
Mężczyzn, tylko z ich majątkiem...

Panie, także na siebie patrzę wiele razy jak na drzewo.

- Nie cenię siebie jako osoby,
tylko jako kogoś, kto po prostu musi robić pewne rzeczy.
- Czuję się zobowiązany i zmuszany pod wieloma względami.
- O mojej wartości decyduje tylko to, co robię, a nie - czym jestem.

Naucz mnie bym kochał siebie samego, szanował siebie i doceniał siebie
Tak, jak Ty postępujesz ze mną.
Teraz Panie, chcę przedstawić Ci moją najcięższą chorobę;
mój największy grzech, który wyrządza mi najwięcej szkody
i najbardziej rani.
Ty go znasz. Ja także.
Jeszcze dziś chcę, by pozostał znany tylko nam.

Tak jak nałożyłeś ręce na oczy ślepca.
Użyczam Ci moich rąk, abyś mi je położył na moje oczy.
(tu zakrywa się oczy rękami)

Chcę widzieć wszystkich ludzi poprzez Twoje ręce.
Byłem dla nich ślepy,
ale z Twoimi rękami na mych oczach
mogę ich widzieć tak, jak Ty ich widzisz,
kochać ich, jak Ty ich kochasz,
przebaczać im, jak Ty im przebaczasz,
mówić do nich tak, jak Ty do nich mówisz.

Chcę widzieć ich poprzez Twoje rany,
przez otwory w Twoich dłoniach, przebitych dla miłości,
miłości, z której wydałeś samego siebie.

Panie,
naucz mnie widzieć z daleka.
Abym szukał nie tylko swoich interesów.
Rozszerz mój świat.
Abym nie zamykał się w sobie samym,
ale był zdolny patrzeć na innych
i biec ku nim.

Abym w dniu ostatecznym,
kiedy zbadasz moją miłość,
mógł usłyszeć Twój sąd:
"Chodź, błogosławiony Mego Ojca,
bo byłem głodny, a dałeś mi jeść,
byłem spragniony, a dałeś mi pić,
byłem nagi, a przyodziałeś mnie,
w więzieniu, a odwiedziłeś mnie".

Panie,
wiem, że oświeciłeś moje życie Twoim Słowem.
Ty nie tylko podałeś mi rękę,
aby pomóc mi iść.
Również wzmocniłeś moje nogi i otworzyłeś mi oczy.
Teraz jestem odpowiedzialny za każdy krok.
Dzięki, że uzdolniłeś mnie,
abym przezwyciężył wszystkie przeszkody,
nie mam wymówek,
aby zrzucać na kogoś innego winę za moje upadki.
jestem odpowiedzialny za moje życie.

sobota, 07 maja 2005
Szkoła miłości.

       Jeżeli myślicie , że miłość to ckliwe wiersze , czy piękne słowa wyciskające łzy u słuchaczy,to się mylicie! Największa miłość , ta prawdziwa nie jest dla ludzi słabych i niechętnych do nauczenia się jej.Umieściłam tutaj teksty bardzo różne , łączy je jedno : Mowa w nich o miłości tej prawdziwej , twardej , obowiązkowej , odpowiedzialnej .Zapraszam do przeglądania zawartości bloga.

       Wszystkie teksty mówią o tym co to jest miłość lub co miłością nie jest. Trzeba nieraz czytać między wierszami , wiele rzeczy nie da się wypowiedzieć  wprost .Wielu ludzi sądzi iż bardzo dobrze wiedzą co to jest miłość  , a ilu ludzi tyle zdań na ten temat , a ja Wam mówię , że miłość jest jedna , zawsze ta sama , niezmienna , wieczna . I ma tylko jedno źródło czy to się komuś podoba czy też nie . Tym źródłem jest Bóg.Nawet jeżeli ktoś jest tego nieświadomy , lub wręcz twierdzi , że jest niewierzący a mimo to zakochany  z odwzajemnieniem , i Bóg nie ma nic do tego to te teksty , które tutaj zamieściłam wyraźnie mówią , że nawet w takim przypadku jednak Bóg ma do tego wszystko. Cóż każdy ma prawo wyboru , jest wolny i jego to sprawa czy uzna źródło miłości czy też je odrzuci . Lecz niech będzie przynajmniej świadomy co odrzuca , kogo odrzuca , co traci w związku z odrzuceniem Miłości.Ponieważ to Bóg jest Miłością . To On wymyślił miłość! Nie bez przyczyny! My mamy kochać drugiego tą Bożą miłością. Wtedy nie zawiedziemy nikogo.Nie zawiedziemy tej jedynej nam najdroższej osoby na świecie , którą pokochaliśmy z odwzajemnieniem. To na tej osobie nam zależy najbardziej. To dla niej i dla miłości jesteśmy gotowi na wszystko. Gotowi do największych poświęceń i ofiar.

        No tak ale jak to wygląda w praktyce? Często brakuje nam cierpliwości , sił , chęci . Uważamy to za trudne , wręcz nie do wytrzymania. Pytamy się dlaczego to ja mam dźwigać to wszystko sama czy sam ,a ona a on  co robi z tą moją miłością? Co począć z miłością odrzuconą , niechcianą , nieodwzajemnioną . To wszystko jest takie bolesne .W takim stanie ducha osoby , która kocha ,ciężko jej powiedzieć , kochaj mimo wszystko. Kochaj nawet jeśli Cię już nie chce , dotrzymaj wierności aż do śmierci i pozostań samotna przez całe życie ale za to w niebie nie spotkasz dwóch mężczyzn których kochałaś tylko tego jedynego , a Bóg powie: przynajmniej byłaś wierna. Ja się pytam , kto w dzisiejszych czasach tak myśli , tak kocha , zachowuje taką wierność właśnie? I odpowiadam : Niewielu. Nie każdego na to stać. Nie każego stać na odpowiedzialność za drugą osobę , nie każdego stać na ponoszenie ofiar .

       A co to znaczy ofiara we wspólnej miłości? To konieczność , to rzecz nieuchronna , każdy kto kocha naprawdę tego doświadczy . Ponosimy ofiarę kiedy np. mąż wyjeżdża na długo za pracą ,  nieraz nawet za granicę .Żona zostaje z dziećmi . Każde z nich ma wiele do zrobienia . Każde z nich i wspólnie patrzą w przyszłość .Wspólną przyszłość. Bez tego patrzenia w ich wspólną przyszłość nic by nie miało sensu. Dlatego się wspierają , pomagają sobie , dla wielu to naturalne , tak powinno być. Albo inny mąż innej żony decyduje  się robić karierę dla ich wspólnej lepszej przyszłości , także oboje ponoszą ofiary , bo mniej czasu , i coraz mniej czasu na bycie ze sobą , na rozmowy , które tak uwielbiali , na kino , wspólne wyjazdy . Nie mówiąc już o dziecku , które ojca widuje coraz rzadziej , który jest w domu gościem . A matka dziecka nie narzeka , pracuje także , pomaga mężowi . To ona wspiera i pomaga w karierze męża . Tak jak żona Tatarkiewicza , która gromadziła stosy materiałów do prac męża . Znała filozofię tak samo dobrze jak mąż , mimo , że nie ksztaciła się w tym kierunku, sama się uczyła by móc pomóc mężowi . Ona docierała do męża poprzez filozofię . I to jest prawdziwa miłość!

      Nie ckliwe  wzdychanie , sex , czy karmienie się marzeniami o prawdziwej miłości , karmienie się muzyką , wierszami , a potem twarde zderzenie z rzeczywistością i rozpada nam się cały świat. Marzenia są dobre jeśli zamienimy je na cele . Dobry jest sex z mężem bo umacnia więzi . Dobre jest karmienie się muzyką , wierszami , literaturą , jeśli ubogaci to naszą miłość. To wszystko jednak nie może zastąpić obowiązku , pracy i pracy nad sobą w celu eliminowania wad i lenistwa każdego rodzaju , odpowiedzialności . Prawdziwa miłość jest wymagająca ! 

cdn.

czwartek, 05 maja 2005
W odwiedzinach u więźnia miłości 10

A dla mnie , czy nie masz czego?

      Powiedz mi , odchodząc , że mnie kochasz, że pragniesz ze mną być w niebie , że mi ofiarujesz serce swoje. Ja pragnę serca twego. Synu , daj mi serce twoje.

      I na tym zakończ. Idź , wróć teraz do swoich zajęć , synu mój. Idź do domu twego , ja z tobą tam będę łaską moją. Dopomogę ci , abyś nosił ze mną krzyż obowiązku swego , abyś był cierpliwym , pilnym , skromnym , posłusznym , cichym i pokornego serca: Kochaj mnie i kochaj Najświętszą Pannę Maryję , Matkę moją i Matkę twoją.

      A jutro wróć tu znowu do mnie i ofiaruj mi znowu serce twe , jeszcze czystsze , jeszcze dla mnie gorętsze. A ja tymczasem nowe dla ciebie przygotuję łaski i nowymi dobrodziejstwami cię wzbogacę.

W odwiedzinach u więźnia miłości 9

A czy nie masz do zrobienia lub ponowienia teraz w swym sercu obietnicy jakiej by ją wypełnić w życiu.

        Ja przenikam tajniki twego serca i czytam w nim jak w otwartej księdze: ty wiesz o tym , ty wiesz , że mnie nie zwiedziesz ; że one są potrzebne duszy twej , że ja ich najwięcej pragnę , że ich spełnienia najwięcej dopomina się dopomina Serce moje , które od twego serca żąda wierności.

       Jakże z zamiarem owym nienarażenia się na tę okazję do grzechu? Porzucenia tego , co ci pobudką było do złego? nieczytania już tej książki , która cię tak roznamiętnia; nieprzestawania już z tą osobą , której obecność i przyjaźń niszczy spokój twej duszy?

       Jakże z zamiarem darowania uraz , rozmawiania , uprzejmego przestawania z tymi , co cię obrazili? Jak z zamiarem dopełnienia zaniedbanego obowiązku? Odnów , powtórz mi te dobre zamiary swoje. Ja lubię ich słuchać , ja im pobłogosławię do dobrego ich wykonania.

W odwiedzinach u więźnia miłości 8

A czy nie masz w sercu swym radości , którą byś chciał ze mną podzielić?

        Dlaczegóż nie wysławisz przede mną swego szczęścia , swego zadowolenia? - Wielkie czy małe , przewidziane czy nieprzewidziane , jeśli ono czyste było , niewinne , w niczym cnoty nie obrażające , ode mnie ono było. Dar to był mego serca. Czemuż tego nie miałbyś uznać , czemu nie podziękować? Powiedz szczerym sercem: "dzięki Tobie Panie" , a będę mógł wdzięcznemu dziecku nowych i większych udzielać dobrodziejstw. 

W odwiedzinach u więźnia miłości 7

A nie taj i tego , czy nie masz jakiej obawy w sercu.

         Może przed ludźmi jej wyznać nie śmiesz , tu przede mną wyjaw ją śmiało. Powiedz je wszystkie mnie , który im zaradzić mogę. Powiedz i te bezzasadne , płonne , których się sam przed sobą wstydzisz , a które ci jednak dolegają! A potem zaufaj zupełnie mej Opatrzności . Ja nad tobą czuwam , ja widzę wszystko , ja kieruję sercami ludzkimi , wielkimi i małymi sprawami tego świata , i ku twemu trwałemu i wiecznemu dobru je obracam , i ciebie w gronie mych wybranych mieć pragnę. Oddaj Sercu memu tych , którzy ci się zdają być przeciwni , o których się lękasz , aby się dla ciebie nie odmienili , oddaj i serce swoje. Serce moje czuwa (pieśń 5). Bądź spokojnym!

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21