piątek, 18 lutego 2005
O królewskiej drodze krzyża

                                              41

                                       ROZDZIAŁ XII

                                 O królewskiej drodze krzyża

    1. Twardą zda się dla wielu ta mowa: zaprzyj sam siebie, nieś swój krzyż i naśladuj Jezusa.

    Lecz o wiele ciężej będzie usłyszeć ten ostateczny wyrok: idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny1.

    Ci, którzy teraz chętnie słuchają słowa krzyża i spełniają je,ci się nie będą obawiać głosu wiecznego potępienia.

    Znak krzyża ukaże się na niebie, gdy Pan przyjdzie na sąd .

    Wtedy wszyscy słudzy krzyża ,którzy upodobnili się życiem do Ukrzyżowanego, przystąpią z wielką ufnością do Chrystusa - sędziego.

    2. Dlaczego więc obawiasz się wziąć krzyż, który prowadzi do królestwa?

    W krzyżu zbawienie, w krzyżu życie, w krzyżu obrona przed nieprzyjaciółmi, w krzyżu źródło niebiańskiej słodyczy, w krzyżu moc ducha, w krzyżu radość serca, w krzyżu szczyt cnoty, w krzyżu doskonałość świętości.

    Poza krzyżem nie ma dla duszy zbawienia ani nadziei życia wiecznego.

    Weź więc swój krzyż i idź za Jezusem, a wejdziesz do żywota.

    On cię poprzedził, dźwigając krzyż dla siebie 2 i umarł na nim za ciebie, abyś i ty dźwigał swój krzyż i pragnął na nim umrzeć.

    Jeżeli bowiem współumrzesz z Jezusem, z Chrystusem razem żyć będziesz; jeżeli się staniesz towarzyszem Jego cierpienia, będziesz także uczestnikiem Jego chwały.

    3. Wszystko zamyka się w krzyżu, wszystko polega na umieraniu; nie ma innej drogi do życia i do prawdziwego pokoju wewnętrznego poza drogą świętego krzyża i codziennego umartwiania.

    Idź dokąd chcesz, i szukaj, czego chcesz, a nie znajdziesz wznioślejszej drogi w górze ani bezpieczniejszej na dole jak droga krzyża świętego.

    Ukłądaj i urządzaj sobie wszystko według swej woli i upodobania, a mimo to przekonasz się, że zawsze trzeba cierpieć albo dobrowolnie, albo z musu; tak więc krzyż znajdziesz czy to odczuwając ból, czy też udrękę duchową.

    4. Niekiedy Bóg cię opuści, niekiedy bliźni doświadczy; co więcej, często sam sobie będziesz ciężarem.

    Nie pomoże wtedy żadne lekarstwo, nie ulży żadna pociecha, trzeba cierpieć, dopóki Bóg zechce.

   Albowiem Bóg pragnie, abyś się nauczył znosic cierpienie bez pociechy, abyś się Jemu całkowicie oddał i przez cierpienie stał się pokorniejszy.

   Nikt tak serdecznie nie odczuwa męki Chrystusa jak ten, który doświadczył podobnej udręki.

   Krzyż więc zawsze jest gotów i wszędzie na ciebie czeka.

   Nie ujdziesz przed nim, gdziekolwiek byś poszedł, gdyż tam, dokąd się udasz, siebie samego poniesiesz i znajdziesz.

   Zwróć się wzwyż i popatrz w dół: zewnątrz i wewnątrz spotkasz krzyż; jeżeli chcesz zachować wewnętrzny spokój i zasłużyć na wieczną koronę - musisz się zdobyć na cierpliwość.

   5. Gdy swój krzyż dźwigasz chętnie, to i on ciebie poniesie i zaprowadzi do upragnionego celu, to jest tam, gdzie już nie będzie cierpień, które tu się nie kończą.

   Jeżeli poniewolnie krzyż dźwigasz, stanie się on dla ciebie ciężarem i samego siebie bardziej obciążysz; a jednak nieść go musisz.

   Jeślibyś rzucił jeden krzyż, spotkasz na pewno  inny, może jeszcze cięższy.

   6. Czy myślisz uniknąć tego, co nie ominęło nikogo ze śmiertelnych? Który święty żył na ziemi bez krzyża i strapienia? 

   Nawet sam Pan nasz Jezus Chrystus żyjąc na tym świecie nie miał ani godziny wolnej od bólu i udręki. Trzeba było, aby Chrystus cierpiał i zmartwychwstał i tak wszedł do swojej chwały3.

   Dlaczego więc szukasz innej drogi nad królewską drogę, drogę krzyża świętego?

   7. Całe zycie Chrystusa było krzyżem i męczeństwem, a ty zabiegasz dla siebie o spoczynek i radość?

   Błądzisz, błądzisz, jeżeli pragniesz czego innego prócz cierpień i utrapienia, gdyż całe to życie śmiertelne jest pełne nędzy i znaczone zewsząd krzyżami.

   Im kto wyżej wzniesie się duchowo, tym cięższe często znajdzie krzyże, bo miłość potęguje mękę wygnania.

   8. A jednak człowiek uciśniony, tak wielorako, nie pozostaje bez ulgi i pociechy, gdyż czuje, że w miarę cierpliwego dźwigania krzyża wzrasta obfity owoc zasługi.

   Poddając się dobrowolnie krzyżowi, cały ciężar cierpienia zamienia się na nadzieję pocieszenia Bożego.

   Im bardziej ciało starte jest bólem, tym silniej łaska umacnia ducha.

   Nieraz na skutek żądzy cierpień i przeciwności, wypływającej z pragnienia, aby się upodobnić w miłości do Ukrzyżowanego Pana, człowiek staje się tak mocny, że nie chce już żyć bez bólu i udręczenia, wierząc, że tym milszy stanie się Bogu, im większe i cięższe zniesie dla Niego doświadczenia.

  Nie moc ludzka, ale łaska Chrystusa działa tak potężnie w ułomnym ciele, że to, przed czym człowiek z natury wzdryga się i ucieka, przez żarliwość ducha pożąda i kocha.

  9. Krzyż dźwigać, krzyż miłować, ciało umartwiać i poddawać duchowi, unikać zaszczytów, chętnie znosić obelgi, sobą gardzić i chcieć być wzgardzonym, przecierpieć spokojnie wszelkie przeciwności i straty, nie pragnąć na tym świecie żadnej pomyślności - wszystko to nie jest według natury człowieczej.

  Jeżeli będziesz się oglądał na siebie, sam z siebie na to się nie zdobędziesz.

  Gdy tylko zaufasz Bogu, otrzymasz moc z nieba, a świat i ciało poddadzą się twej władzy.

  Uzbrojony wiarą, zaznaczony krzyżem Pana, nie ulękniesz się nawet nieprzyjaciela Chrystusa.

  10. Stań się jak dobry i wierny sługa do mężnego dźwigania krzyża Pana twego, który dał się ukrzyżować z miłości dla ciebie.

   Przygotuj się do znoszenia wielu przeciwności i różnych niewygód w tym nędznym życiu; czekają cię, gdziekolwiek będziesz, i znajdziesz je naprawdę wszędzie, gdzie tylko się ukryjesz.

   Tak być musi i nie ma lepszego środka na uniknięcie zła, utrapień i boleści jak cierpliwie je znosić.

   Jeżeli pragniesz być przyjacielem Pana i mieć z Nim cząstkę w niebie, wypij ochoczo Jego kielich.

   Pociechy zdaj na Boga; niechaj je zlewa, jak Mu się podoba.

   Ty zaś bądź gotów do znoszenia cierpień, uważając je za największe pociechy,bo cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą,która ma się w nas objawić 4,choćbyś je zdołał znieść sam wszystkie razem.

   11. Kiedy już dojdziesz do tego, że utrapienie stanie ci się słodkie i polubisz je dla Chrystusa, wiedz, że dzieje się z tobą dobrze, bo znalazłeś raj na ziemi.

   Dopóki ciężko ci cierpieć i starasz się przed krzyżem uciec - źle z tobą; lęk przed cierpieniem wszędzie za tobą pójdzie .

   12. Jeżeli z poddaniem przyjmiesz cierpienie i umieranie sobie, poczujesz się wkrótce lepiej i znajdziesz spokój.

   Choćbyś wraz ze św. Pawłem był uniesiony aż do nieba, jeszcze cię to nie zabezpieczy przed przeciwnościami. Pokażę mu - mówi Jezus - jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia5.

    A więc trzeba cierpieć, jeśli chcesz miłować Jezusa i wiernie Mu służyć.

    13. Obyś był godny wycierpieć cośkolwiek dla imienia Jezusa! Jaka byłaby stąd chwała dla ciebie, jaka radość dla świętych Pańskich, jakie zbudowanie dla bliźnich!

    Wszyscy wprawdzie zalecają cierpliwość, ale niewielu chce rzeczywiście cierpieć.

    Gdy wielu innych tyle cierpi dla świata, czyż nie byłoby rzeczą słuszną , byś pocierpiał nieco dla Chrystusa?

    14. Wiedz z całą pewnością , że powinieneś żyć umierając sobie ; im kto więcej obumiera sam sobie, tym więcej żyje dla Boga.

    Nikt nie jest zdolny zrozumieć rzeczy niebieskich, dopóki dla Chrystusa nie wprzęgnie się w jarzmo krzyża .

    Nie ma nic milszego Bogu, nic zbawienniejszego dla ciebie na tym świecie, jak chętnie cierpieć dla Chrystusa.

    Gdyby ci przyszło wybierać, pragnij raczej doświadczać dla Chrystusa przeciwności niż doznawać obfitych pociech; tak bowiem bardziej upodobnisz się do Niego i do wszystkich świętych.

    Zasługa nasza i postęp w doskonałości nie polega na wielkiej ilości słodyczy i pociech, ale na znoszeniu wielkich ucisków i bólu.

    15. Gdyby dla zbawienia ludzkiego było coś lepszego i pożyteczniejszego aniżeli cierpienie, Chrystus pokazałby to niezawodnie słowem i przykładem.

    Lecz On , zarówno uczniów za Nim idących, jak i wszystkich, którzy chcą Go naśladować, wzywa wyraźnie do noszenia krzyża, mówiąc: jeśli kto chce iść za mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje6.

    Po przeczytaniu i rozważeniu tego niech to będzie naszym wnioskiem końcowym: przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego7.

1 Mt 25,41 (BT)

2  J 19,17.

3 Łk 24,26,46.

4 Rz 8,18.

5 Dz 9,16 (BT)

6 Łk 9,23.

7 Dz 14,21.

czwartek, 17 lutego 2005
O małej liczbie miłośników krzyża

                                             40

                                       ROZDZIAŁ XI

                                 O małej liczbie miłośników krzyża

    1. Ma teraz Jezus wielu miłośników swego królestwa niebieskiego, ale mało, którzy by chcieli Jego krzyż dźwigać.

    Ma wielu pragnących pociechy, niewielu gotowych na cierpienie.

    Znajduje licznych uczestników stołu, ale mało gotowych do postów.

    Wszyscy pragną się z Nim weselić, rzadko kto cośkolwiek cierpieć.

    Wielu idzie za Jezusem aż do łamania chleba, lecz niewielu aż do wychylenia kielicha męki.

    Wielu podziwia Jego cuda, mało kto chce z Nim dzielić zelżywości krzyża.

    Wielu Go kocha, dopóki nie spotkają ich przeciwności.

    Wielu Go wielbi i błogosławi, dopóki im zsyła pociechy.

    Skoro zaś Jezus się ukryje i choćby na chwilę zostawi samych, wtedy albo się skarżą , albo zupełnie upadają na duchu.

    2. Ci, którzy kochają Jezusa dla Jezusa, a nie dla jakiejś własnej pociechy, ci błogosławią Go zarówno we wszelkim utrapieniu i ucisku duszy, jak pośród największego wesela.

    I choćby nawet nigdy nie raczył ich uradować, oni zawsze jednako by Go chwalili i chcieli Mu składać dzięki.

    3. Ileż może czysta miłość Jezusa, wolna od osobistej korzyści lub miłości własnej!

    Czy nie należy nazwać najemnikami tych wszystkich , co zawsze szukają pociech?

    Czy nie są większymi miłośnikami samych siebie aniżeli Chrystusa ci, którzy myślą nieustannie o swych wygodach i korzyściach?

    Czy znajdzie się taki, co by chciał Bogu służyć bezinteresownie?

    4. Rzadko spotyka się człowieka tak uduchowionego, który z wszystkiego by się ogołocił.

    Albowiem prawdziwie ubogiego duchem, wolnego od przywiązania do rzeczy stworzonych któż znajdzie? Daleko i aż do ostatnich granic cena jego 1.

    Choćby człowiek oddał wszystko , co ma, nic to nie znaczy.

    I gdyby czynił wielką pokutę - wszystko to mało.

    Gdyby posiadł wszelką naukę - daleko mu jeszcze.

    Gdyby miał wielką cnotę i gorącą pobożność - wiele mu braknie: braknie mu jednego koniecznego.

    Cóż to takiego? Aby opuściwszy wszystko, opuścił siebie i całkowicie siebie się zaparł ogołacając z miłości własnej.

    A gdy wypełni wszystko, co trzeba wykonać, niech wie, że nic nie uczynił.

    5. Niech nie uważa za wielkie tego, co wielkie wydawać się może , lecz niechaj się uzna w prawdzie za sługę nieużytecznego, tak jak Prawda głosi: gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie : słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać2.

    Wtedy dopiero będzie mógł być prawdziwie ubogim w duchu i mówić z prorokiem: sam jeden i ubogi jestem3.

    A jednak nikt bogatszy, nikt możniejszy, nikt potężniejszy nad tego, który potrafi się wyrzec wszystkiego i siebie stawiać najniżej.

1 Prz 31,10.

2 Łk 17,10 (BT)

3 Ps 24,16.

O wdzięczności za łaski Boże

                                         39

                                  ROZDZIAŁ X

                          O wdzięczności za łaski Boże

    1. Dlaczego szukasz spoczynku, kiedyś zrodzony do pracy?

    Nastaw się raczej na cierpliwość niż pociechy, na dźwiganie krzyża aniżeli wesele.

    Któż bowiem, nawet z ludzi światowych, nie przyjąłby chętnie pociechy i radości duchowej, gdyby ją tylko mógł zawsze otrzymać?

    Pociecha duchowa przewyższa przecież wszelkie przyjemności świata i rozkosze ciała.

    Przyjemności bowiem ziemskie próżne są albo grzeszne; jedynie rozkosze duchowe są radosne i szlachetne, bo rodzą się z cnót i dane są przez Boga duszom czystym.

    Pociech Bożych nikt jednak nie może używać stale według swego upodobania, bo czas próby powraca szybko.

   2. Nawiedzeniom niebieskim bardzo przeszkadza fałszywa swoboda umysłu i zbytnie ufanie sobie.

   Bóg postępuje łaskawie dając człowiekowi pociechę, lecz człowiek źle czyni, nie przypisując wszystkiego wdzięcznym sercem Bogu.

   Nie mogą spływać na nas dary łaski, gdyż niewdzięczni jesteśmy  ich dawcy i nie odnosimy wszystkiego do ich pierwotnego źródła.

   Łaska bowiem udzielana jest zawsze temu, kto umie być za nią wdzięczny; Bóg odejmuje pysznemu to, co zwykł dawać pokornemu.

   3. Nie chcę pociechy, która pozbawia  mnie skruchy; nie żądam uniesień, które prowadzą do dumy.

   Nie wszystko co wzniosłe jest święte; nie wszystko co słodkie jest dobre; nie każde pragnienie jest czyste; nie wszystko , co nam drogie jest miłe Bogu.

   Chętnie przyjmę łaskę, dzięki której stanę się pokorniejszy, pełen bojaźni Bożej i bardziej gotowy do wyrzeczenia się siebie.

   Człowiek pouczony darem łaski i doświadczony jej utratą nie odważy się przypisywać sobie cokolwiek dobrego, ale raczej będzie wyznawać , że jest ubogi i nagi.

   Oddaj Bogu co Bożego, a przypisz sobie co twoje - to znaczy: Bogu bądź wdzięczny za łaskę , a siebie samego oskarżaj o winę, wiedząc , żeś zasłużył na karę.

   4. Stawiaj się zawsze na najniższym miejscu, a otrzymasz najwyższe; nie ma miejsca najwyższego, gdzie brakuje najniższego.

   Najwięksi święci w oczach Boga, są najmniejszymi w oczach własnych, a im wyżej są w chwale, tym głębiej w pokorze.

   Pełni prawdy i chwały niebieskiej, nie pożądają marnej chwały ziemi.

   Ugruntowani i utwierdzeni w Bogu, nie mogą w żaden sposób wzbić się w pychę.

   Ci właśnie, którzy wszelkie osiągnięte dobro przypisują Bogu, nie szukają  pochwał u ludzi i pragną tylko chwały samego Boga; chcą nade wszystko uwielbiać Boga w sobie i we wszystkich świętych i dążą jedynie ku temu celowi.

   5. Bądź przeto wdzięczny za dar najmniejszy, a staniesz się godny otrzymywać większe.

   Najmniejszy dar przyjmij jako największy, a to co najbardziej wzgardzone - za szczególną łaskę.

   Jeżeli spojrzysz na godność Dawcy - żaden Jego dar nie wyda ci się małym czy marnym, gdyż nie może być małe to, co pochodzi od najwyższego Boga.

   Chociażby zesłał na nas kary i chłostę, i za to trzeba Mu składać dzięki, albowiem wszystko , co do nas dopuszcza, czyni dla naszego zbawienia.

    Kto chce zachować łaskę Bożą, niech będzie wdzięczny, gdy mu ją daje Bóg , i cierpliwy, jeśli ją odbiera; niech się modli o jej odzyskanie i pokornie czuwa, aby jej nie stracił.

środa, 16 lutego 2005
O braku wszelkiej pociechy

                                        38

                                ROZDZIAŁ IX

                           O braku wszelkiej pociechy

    1. Nie trudno rezygnować z pociechy ludzkiej, gdy ma się Bożą.

    Lecz wielka, nawet bardzo wielka to rzecz umieć obywać się bez ludzkiej i boskiej pociechy i dla chwały Bożej chętnie znieść pustkę, w niczym siebie nie szukając ani nie oglądając się na własną zasługę.

    Cóż wielkiego, żeś wesół i pobożny, gdy cię nawiedza łaska Boża? Pożądana to dla wszystkich godzina!

    Miło szybuje, kogo wznosi łaska.

    I cóż dziwnego, że ten ciężaru nie czuje, kogo Wszechmocny niesie i Wódz najwyższy prowadzi?

    2. Chętnie chwytamy się każdej pociechy i trudno się człowiek wyzuwa z siebie.

    Święty Wawrzyniec męczennik wespół ze swym biskupem zwyciężył świat, gdyż pozostawił wszystko, cokolwiek miłego istnieje na ziemi; dla miłości Chrystusa zniósł nawet spokojnie i to, że go oderwano od świętego Sykstusa.

    Miłością Stworzyciela zwyciężył miłość stworzenia i ponad ludzką pociechę przeniósł upodobanie Boże.

    Tak i ty ucz się dla miłości Bożej odrywać nawet od potrzebnego i drogiego przyjaciela.

    Nie smuć się bardzo, gdy cię przyjaciel opuści, bo wiesz, że kiedyś wszyscy musimy się ze sobą rozstać.

    3. Zawzięcie i długo musi się człowiek potykać, zanim nauczy się siebie w pełni zwyciężać i wszystkie uczucia zwracać ku Bogu.

    Dopóki opieramy się na samych sobie, łatwo się skłaniamy ku pociesze ludzkiej.

    Lecz prawdziwy miłośnik Chrystusa, naśladując gorliwie Jego cnoty, nie da się unieść takim pociechom ani nie szuka słodyczy zmysłowych; wybiera raczej trudne ćwiczenia i dla Chrystusa podejmie trud pracy.

   4. Kiedy ci Bóg ześle pociechę duchową, przyjmij ją z dziękczynieniem, ale pamiętaj, że to dar Boży, nie twoja zasługa.

   Nie wynoś się, nie raduj się nadmiernie, nie daj się uwieść próżności; niech cię ten dar uczyni bardziej pokornym, bardziej ostrożnym i bojaźliwym w działaniu, bo minie godzina łaski i znowu przyjdą pokusy.

   Pozbawiony pociechy, nie rozpaczaj zaraz, ale pokornie i cierpliwie oczekuj zawiedzin Pana, ponieważ Bóg może do ciebie wrócić z jeszcze obfitszą pociechą.

   Rzecz to nie nowa, dobrze znana tym, co są doświadczani na drodze Bożej, gdyż i wielcy święci, i dawni prorocy podlegali często podobnym falowaniom.

   5. Dlatego jeden z nich, nawiedzony łaską, powiedział:i rzekłem w dostatku moim, nie będę poruszony na wieki1.

    Ale gdy łaska odeszła, wyznaje, czego doświadczył, mówiąc: gdy odwróciłeś ode mnie oblicze swoje, zatrwożyłem się2.

    Mimo to jednak wcale nie rozpacza, lecz tym usilniej modli się do Boga, prosząc: do Ciebie, Panie , wołam i o miłosierdzie Boga mojego błagam3.

    Na koniec zbiera owoc swej modlitwy i oświadcza, że został wysłuchany: Pan stał się wspomożycielem moim4.

    Jakże się to stało? Zmieniłeś - mówi - płacz mój w radośc, a oblekłeś mnie weselem5.

    Jeśli tak się działo z wielkimi świętymi, nie rozpaczajmy my słabi i ułomni, że czasem bywamy żarliwi, czasem znów oziębli; Duch Święty przychodzi i odchodzi według upodobania swej woli. Dlatego błogosławiony Job powiedział:Nawiedzasz go rano i zaraz go doświadczasz6.

    6. Na czym więc mogę oprzeć moją ufność i komu zawierzyć, jeżeli nie samemu miłosierdziu Bożemu, jedynie w łasce niebieskiej pokładając całą nadzieję.

    Choćbym był bowiem otoczony dobrymi ludźmi, pobożnymi braćmi, wiernymi przyjaciółmi, czy żył wśród świętych, zajęty pięknymi rozprawami, wzniosłymi śpiewami i hymnami - wszystko to niewiele mi pomoże i pokrzepi, jeżeli mnie łaska opuści i będę zdany na własną nędzę.

   Nie ma wówczas lepszego lekarstwa nad cierpliwość i wyrzeczenie się siebie dla woli Bożej.

   7. Nie spotkałem nigdy człowieka tak świątobliwego i pobożnego, który by nie zaznał czasem zmniejszenia łaski i oziębienia żarliwości.

   Żaden święty nie był tak dalece porwany Bogiem i uświęcony, by wsześniej czy później nie zaznał pokusy.

   Nie jest bowiem godzien daru głębokiej kontemplacji Boga ten, kto dla Niego nie doświadczył ucisku.

   Doświadczenie takie jest zwykle zwiastunem nadchodzącej pociechy, obiecanej tym, którzy przeszli próbę pokus: zwycięzcy dam spożyć owoc z drzewa życia, które jest w raju Boga 7.

   8. Bóg obdarza pociechą po to, aby człowiek mężniej znosił przeciwności.

   Przychodzi też pokusa, by się nie chełpił z dobra.

   Nie śpi szatan i ciało jeszcze nie umarło; dlatego nie ustawaj w gotowości do walki, bo na prawo i lewo masz nieprzyjaciół, którzy nigdy nie spoczywają.

1 Ps 29,7.

2 Ps 29,8.

3 Ps 29,9.

4 Ps 29,11.

5 Ps 29,12.

6 Job 7,18.

7 Ap 2,7. 

   

wtorek, 15 lutego 2005
O poufałej przyjaźni z Jezusem

                                          37

                                   ROZDZIAŁ VIII

                                O poufałej przyjaźni z Jezusem 

   1. Kiedy Jezus jest z nami, każda rzecz jest dobra i nic nie wydaje się trudnym. Gdy Jego nie ma - wszystko staje się ciężarem.

   Skoro Jezus wewnątrz nas nie przemawia, marna jest wszelka pociecha; jeśli zaś powie choćby jedno słowo, czujemy się pocieszeni.

   Czy Maria Magdalena nie powstała zaraz z miejsca, gdzie płakała, skoro Marta do niej rzekłą: Nauczyciel jest i woła cię1.

   Szczęśliwa godzina, w której Jezus cię woła od łez do radości ducha.

   Jakżeś oschły i twardy bez Jezusa! Jak bezbronny i próżny, jeżeli poza Jezusem pragniesz czegokolwiek!

   Czyż nie jest to większa szkoda, niż gdybyś cały świat utracił?

   2. Co ci może dać świat bez Jezusa?

    Być bez Jezusa - to straszne piekło, lecz być z Jezusem, to raj najsłodszy.

    Póki Jezus jest z tobą, żaden nieprzyjaciel zaszkodzić ci nie zdoła.

    Kto znalazł Jezusa, znalazł skarb; owszem, dobro ponad wszelkie dobro.

    Kto traci Jezusa - traci ogromnie; więcej niż świat cały.

    Najbiedniejszy jest ten, kto żyje bez Jezusa; najbogatszy - któremu z Jezusem jest dobrze.

    3. Wielka to sztuka umieć obcować z Jezusem i wielka mądrość umieć Jezusa zatrzymać.

    Bądź pokorny i czyń , co służy ku pokojowi, a Jezus będzie z tobą.

    Bądź pobożny i spokojny, a Jezus z tobą zostanie.

    Łatwo możesz wydalić od siebie Jezusa i utracić jego łaskę, jeśli się zechcesz skłaniać ku rzeczom zewnętrznym.

    Opuściwszy Go i utraciwszy, do kogo się ucieczesz i gdzie znajdziesz przyjaciela?

    Bez przyjaciela nie zdołasz żyć dobrze; jeżeli Jezus nie będzie ci przyjacielem ponad wszystko, poczujesz się nad miarę smutny i opuszczony.

   Nierozumnie więc czynisz, pokładając w czymkolwiek innym swoją ufność lub pociechę.

   Raczej świat cały mieć przeciw sobie aniżeli Jezusa obrazić.

   A więc spośród wszystkich drogich twemu sercu niech sam Jezus będzie ci najdroższy.

   4. Miłujmy wszystkich dla Jezusa, a Jezusa dla Niego samego.

   Samego Jezusa należy kochać zupełnie szczególnie, gdyż On sam jeden jest dobry i wierny i przewyższa wszystkich przyjaciół.

    Dla Niego i w Nim kochaj przyjaciół i nieprzyjaciół; módl się za nich do niego, aby wszyscy Go znali i miłowali.

    Nie pragnij, aby cię kiedykolwiek specjalnie chwalono lub kochano; przystoi to tylko samemu Bogu, który nie ma sobie podobnego.

    Nie chciej , ażeby się ktokolwiek zajmował tobą w swym sercu i sam się nie zajmuj niczyją miłością, lecz niech Jezus będzie w tobie i w każdym dobrym człowieku.

   5. Bądź czysty i wolny wewnętrznie, nie uwikłany przez żadne stworzenie.

   Trzeba się ze wszystkiego ogołocić i czyste serce wznosić do Boga; wtedy pozostaniesz wolny i zobaczysz, jak słodki jest Pan.

   Lecz oczywiście, nie osiągniesz tego, jeśli cię nie uprzedzi łaska Boża i nie skłoni do tego, żebyś z Nim samym się zjednoczył, wyzuwszy się i oswobodziwszy ze wszystkiego.

   Kiedy łaska Boska nawiedza człowieka, wtedy do wszystkiego jest zdolny, lecz gdy ustępuje - pozostaje ubogi i słaby, jakby zdany na same ciosy.

   Nie powinien jednak wówczas ani upadać na duchu, ani rozpaczać , lecz spokojnym umysłem poddać się woli Bożej i wszystko, co nań przyjdzie, znosić dla chwały Jezusa Chrystusa; albowiem po zimie następuje lato, po nocy wraca dzień, a po burzy wielka pogoda.

1 J 11,28.

                      

  

O miłowaniu Jezusa nade wszystko

                                        36

                                   ROZDZIAŁ VII

                              O miłowaniu Jezusa nade wszystko

   1. Błogosławiony , kto rozumie, co znaczy kochać Jezusa i dla Jezusa zaprzeć się siebie.

   Dla tego Umiłowanego trzeba opuścić wszystko, co nam drogie, gdyż Jezus chce być kochany nade wszystko.

   Miłość stworzenia jest zwodnicza i niestałą; miłość Jezusa wytrwałą i wierna.

   Kto się przywiązał do stworzeń, upadnie z tym, co upada; kto objął mocno Jezusa, będzie utwierdzony na wieki.

   Jezusa kochaj i miej za przyjaciela, choćby cię wszyscy odeszli; On cię nie opuścii nie pozwoli ci zginąć.

   Czy chcesz, czy też nie, będziesz musiał kiedyś z wszystkimi się rozstać.

   2. Żyjąc i umierając, trzymaj się Jezusa i powierz siebie Jego wierości; On jeden może cię wspomóc, kiedy cię wszyscy opuszczą.

   Umiłowany twój chce cię całego; pragnie sam posiadać twe serce i mieć w nim swój tron królewski.

   Gdybyś się umiał uwolnić od stworzeń, Jezus chętnie by z tobą zamieszkał.

   Stracisz niemal wszystko, co oprzesz na ludziach, a nie na Jezusie.

   Nie zawierzaj chwiejnej trzcinie ani się wspieraj na niej, bo wszelkie ciało to jakby trawa, a cały wdzięk jego jest niby kwiat polny. Trawa usycha, więdnie kwiat5.

   3. Łatwo się zawiedziesz, jeśli będziesz zważał na zewnętrzne pozory ludzkie.

   Jeżeli u drugich szukasz pociechy i korzyści dla siebie, częściej chyba doczekasz się szkody.

   Jeżeli we wszystkim szukasz Jezusa, znajdziesz niezawodnie Jezusa.

   Szukając samego siebie, znajdziesz siebie, ale na swoją zgubę.

   Człowiek nie szukający Jezusa szkodzi sobie bardziej, niżby mu szkodził cały świat i wszyscy jego wrogowie.

5 Iz 40,6-7(BT). 

O dobrym sumieniu

                                      35

                                ROZDZIAŁ VI

                           O dobrym sumieniu

    1. Chwałą dobrego człowieka jest świadectwo dobrego sumienia.

    Miej dobre sumienie ,a będziesz mieć zawsze wesele.

    Dobre sumienie bardzo wiele zniesie i nawet wśród przeciwności umie się radować.

    Złe sumienie jest zawsze trwożliwe i niespokojne.

    Zaznasz błogiego spokoju, jeżeli serce twoje nic ci wyrzucać nie będzie.

    Wesel się tylko wtedy, gdy uczynisz coś dobrego.

    Żli ludzie nie mają nigdy prawdziwej radości ani nie doznają spokoju wewnętrznego, ponieważ nie masz pokoju dla bezbożnych1. - mówi Pan.

    I chćby mówili: jesteśmy spokojni, nie spadnie na nas nieszczęście2., któż by się odważył nam szkodzić, nie wierz im, bo z nagła zapłonie gniew Boży i w niwecz obrócą ich dzieła, zaginą ich zamysły.

    2. Miłującemu Boga nie będzie trudno chlubić się w utrapieniu; tak się chlubić - to chlubić się w krzyżu Pańskim.

    Krótka jest chwała: i ta, którą ludzie dają, i którą otrzymują.

    Chwale światowej towarzyszy zawsze smutek.

    Chwała dobrych jest w ich sumieniu, a nie na ustach ludzkich.

    Radość sprawiedliwych jest z Boga i w Bogu, bo ich wesele pochodzi z prawdy.

    Kto pragnie chwały prawdziwej i wiecznej, ten o doczesną nie dba.

    Kto goni za doczesną albo nie dość całkowicie się jej wyrzeka, ten dowodzi, że mniej mu zależy na chwale wiecznej.

    Wielkim spokojem serca cieszy się ten, komu są obojętne wszelkie pochwały i nagany.

    3. Kto ma czyste sumienie, jest zwykle zadowolony i spokojny.

    Nie stajesz się świętszy, dlatego że cię chwalą, ani też gorszy, gdy niesłusznie ganią.

   Jestem czym jesteś; cokolwiek mówią, znaczysz tyle, ile jesteś wart w obliczu Boga.

   Jeśli zważasz na to, czym jesteś w swoim wnętrzu, nie będziesz dbał o opinię ludzi. 

   Człowiek widzi twarz, a Bóg czyta w sercu3.

   Człowiek patrzy na czyny, Bóg ocenia zamiary.

   Czynić zawsze dobrze, mieć o sobie niskie mniemanie - oto znak duszy pokornej.

   Nie chcieć pociechy od żadnego stworzenia - to posiadać wielką czystość i pewność wewnętrzną.

   4. Kto nie szuka dla siebie żadnych świadectw z zewnątrz, widać, że całkowicie oddał się Bogu.

   Nie ten jest bowiem wypróbowany, kto się sam przechwala, lecz ten , kogo uznaje Pan4 - mówi św. Paweł.

   Obcować z Bogiem w swym sercu, nie przywiązywać się do rzeczy zewnętrzych - to stan człowieka wewnętrznego.

1 Iz 48,22 (BT)

2 Jr 5,12 (BT).

3 1 Sm 16,7.

4 2 Kor 10,18 (BT).

poniedziałek, 14 lutego 2005
O zastanawianiu się nad sobą

                                         34

                                   ROZDZIAŁ V

                           O zastanawianiu się nad sobą

   1. Nie możemy sobie nazbyt zawierzyć, gdyż często brak nam łaski i rozeznania sprawy.

   Mało w nas światła, a i to, które mamy, prędko tracimy przez nasze niedbalstwo.

   Nierzadko nawet nie zauważamy, jak wewnątrz jesteśmy ślepi.

   Często czynimy źle, a co gorsza,uniewinniamy się.

   Niekiedy namiętność nas ponosi, a sądzimy, że to gorliwość.

   Innych ganimy za drobne błędy, u siebie pomijamy daleko większe.

   Dość łatwo odczuwamy i przeżywamy cierpienia zadane nam przez innych, ale co inni od nas cierpią, tego nie widzimy.

   Kto by dobrze i sprawiedliwie osądzał siebie, nie wyda surowego sądu o drugich.

   2. Człowiek wewnętrzny troskę o swą duszę przedkłada nad wszystkie inne, czuwając pilnie nad sobą samym, łatwo milczy o drugich.

   Nigdy nie staniesz się człowiekiem wewnętrznym, jeżeli nie będziesz milczał o drugich i pilnował szczególnie siebie.

   Skoro zwrócisz się całkowicie ku Bogu i wnętrzu swej duszy, mało cię dotknie, co usłyszysz z zewnątrz.

   Gdzie jesteś, kiedy nie jesteś w sobie? A choćbyś wszystko obiegł i zbadał, co zyskałeś, gdy zaniedbałeś  siebie samego?

   Jeżeli chcesz osiągnąć spokój i prawdziwą jedność z Bogiem, trzeba, byś na oku miał przede wszystkim siebie.

   3. Wiele zyskasz, gdy pozostaniesz wolny od wszelkiej zbędnej troski doczesnej.

   Wiele stracisz uwielbiając cokolwiek doczesnego.

   Niech ci nie będzie nic wielkim, nic wzniosłym, nic drogim i miłym, oprócz samego Boga i tego , co z Boga pochodzi.

   Uważaj za marną wszelką pociechę , którą dają stworzenia.

   Dusza miłująca Boga wszystko Mu podporządkowuje.

   Sam Bóg wieczny, niezmierzony i wszystko sobą napełniający jest jedyną pociechą duszy i prawdziwą radością serca.

    

sobota, 12 lutego 2005
O czystym sercu i prostej intencji

                                       33

                                 Rozdział IV

                           O czystym sercu i prostej intencji

    1. Człowiek wzbija się ponad rzeczy ziemskie dwoma skrzydłami: prostotą i czystością.

    Prostota powinna być w intencji, a czystość w uczuciu. Prostota zmierza di Boga, czystość Go dosięga i Nim się rozkoszuje.

    Żadna dobra sprawa nie będzie ci trudna, jeżeli wewnątrz będziesz wolny od nieuporządkowanej skłonności.

    Jeżeli nie pragniesz ani nie szukasz niczego innego jak woli Bożej i pożytku bliźnich, będziesz się cieszyć wewnętrzną wolnością.

    Gdyby serce twoje było proste, każde stworzenie stałoby się dla ciebie zwierciadłem życia i księgą świętej mądrości.

    Nie masz stworzenia tak małego i lichego, które by w sobie nie odbijało dobroci Bożej.

    2. Gdybyś był wewnątrz dobry i czysty, widziałbyś wszystko właściwie i dobrze.

    Czyste serce przenika niebo i piekło.

    Jakim kto jest wewnątrz , tak osądza to, co widzi na zewnątrz.

    Jeżeli na świecie jest jaka radość - to ma ją człowiek o czystym sercu.

    A gdy gdziekolwiek jest strapienie i ucisk, najprędzej go odczuje człowiek złego sumienia.

    3. Jak żelazo włożone w ogień traci rdzę i całe się rozżarza, tak człowiek zwróciwszy się całkowicie do Boga, wyzbywa się gnuśności i przemienia w nowego człowieka.

    Gdy ktoś zaczyna ostygać w gorliwości, lęka się nawet małego trudu i szuka skwapliwie zewnętrznej pociechy. Kiedy jednak zacznie skutecznie zwyciężać i mężnie iść po drodze Bożej, wtedy uważa za nic to , co mu się przedtem zdawało tak trudne i ciężkie.

piątek, 11 lutego 2005
O dobrym i spokojnym człowieku

                                         32

                                    Rozdział III

                                O dobrym i spokojnym człowieku

    1. Naprzód sam siebie utrzymuj w spokoju, a wtedy będziesz mógł uspokajać innych.

    Człowiek spokojny jest bardziej pożądany aniżeli człowiek uczony.

    Człowiek namiętny nawet dobro przemienia na zło i łatwo w zło uwierzy.

    Dobry , spokojny człowiek wszystko na dobre obraca.

    Kto stale trwa w spokoju, nikogo nie pośądza; kto zaś jest niezadowolony i wzburzony, tego nękają różne podejrzenia; sam nie ma spokoju ani drugim spokoju nie daje.

    Mówi często, czego by mówić nie powinien, a nie czyni tego, co by mu czynić wypadało.

    Myśli o tym , co mają robić inni, a zaniedbuje spełnienia własnych obowiązków.

    Niech twa gorliwość obejmie wpierw ciebie , potem będziesz ją mógł rozciągnąć na innych.

    2. Umiesz swe czyny tłumaczyć i ubarwiać, a nie chcesz przyjąć tłumaczenia innych.

    Byłoby słuszniej, gdybyś siebie oskarżał, a brata swego usprawiedliwiał.

    Jeżeli chcesz, aby ciebie znoszono, znoś innych.

    Patrz, jak ci jeszcze daleko do prawdziwej miłości i pokory, która nie umie się gniewać i oburzać na nikogo jak tylko na siebie.

    Niewielka to sztuka obcować z dobrymi i łagodnymi; wszystkim to odpowiada z natury rzeczy, gdyż każdy ceni spokój i więcej kocha tych, co się z nimi zgadzają.

    Umieć żyć spokojnie z szorstkimi i przewrotnymi, niekarnymi lub nam przeciwnymi - to rzeczywiście łaska,czyn chwalebny i mężny.

    3. Są tacy, co sami żyją w pokoju i zachowują go z drugimi.

    Ale są też tacy, co ani sami spokoju nie mają, ani drugich w spokoju nie zostawią.

    Uciążliwi dla innych, są jeszcze większym ciężarem dla siebie.

    I są tacy, którzy ciesząc się własnym spokojem, także innych do pokoju przywieść usiłują.

    Cały nasz spokój w tym nędznym życiu należy oprzeć raczej na pokornym znoszeniu przeciwności niż na tym, żeby ich nie doświadczać.

    Im kto lepiej umie cierpieć, tym doskonalszy będzie jego spokój. Taki jest zwycięscą siebie i panem świata, jest przyjacielem Chrystusa i dziedzicem nieba.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5